Dyscypliny

Magazyn Podwodny Świat 5/2010

 

Nurkowanie na wstrzymanym oddechu – nazwa niby jasna – bierzemy wdech i płyniemy w dół ile damy radę… Skąd zatem biorą się co rusz jakieś nowe rekordy, a liczby, które padają, nijak się mają do siebie? Tajemnica jest taka, że wbrew pozorom freediving można uprawiać na wiele sposobów…

Najłatwiej dyscypliny podzielić na dwa rodzaje – głębokościowe i basenowe. Ustaleniem reguł zajmuje się międzynarodowa organizacja AIDA sprawująca pieczę również nad ratyfikacją rekordów. Także CMAS posiada swoje (nieco odmienne od AIDA) dyscypliny i przepisy, jednak ze względu na ich mniejsze znaczenie na świecie skoncentrujemy się na tej pierwszej.

Najważniejszymi zasadami dotyczącymi wszystkich dyscyplin są: wykonanie każdej z nich na jednym oddechu oraz wynurzenie się w „dobrym stanie” – zawsze na koniec wystąpienia zawodnik musi poprawnie wykonać tzw. protokół powierzchniowy, który jest pewnego rodzaju potwierdzeniem przytomności zawodnika. W przeciągu 15 sekund od wynurzenia freediver wykonuje serię czynności w następującej (i nie innej!) kolejności: zdejmuje ekwipunek z twarzy (maskę, okularki, nose-clip, itp.), pokazuje jeden raz wyraźny znak OK., mówi: „I’m ok”. Następnie czeka na werdykt sędziego (biała, żółta lub czerwona kartka) przez około 30s. W tym czasie nikt nie może zawodnika dotknąć, a jemu nie wolno zanurzyć ust w wodzie. Istnieje także szereg reguł ogólnych oraz szczegółowych, których poznanie jest niezbędne, aby móc startować w zawodach (i z sukcesem kończyć wystąpienie), które możecie poznać czytając regulamin AIDA dostępny na stronie organizacji w języku angielskim.

KATEGORIE GŁĘBOKIE czyli prawdziwy freediving…

No – limits (NL)

Początki sportu wiązały się z dyscypliną no-limits, którą wszyscy znacie z filmu Wielki Błękit. Żeby jednak pewne sprawy uporządkować wyjaśnię kilka kwestii.

Zabawa w tej konkurencji polega na tym, aby dostać się na jak największą głębokość (i oczywiście z niej wrócić), nie ważne w jaki sposób – byleby odbyło się to na jednym oddechu. Najpopularniejsze jest korzystanie z tzw. windy (ang. sled). Droga na dół odbywa się w pozycji siedzącej (z głową do góry) lub w pozycji wyprostowanej z głową w dół, trzymając oburącz uchwyt wyposażony w hamulec. Prędkość zanurzania przekracza zwykle 2m/s. Zawodnik w każdej chwili może zatrzymać urządzenie i rozpocząć wynurzanie. Droga do góry odbywa się za pomocą balonu, który wypełniany jest powietrzem pochodzącym z butli umocowanej do windy. Ze względu na ogromną prędkość z jaką freediver wraca ku powierzchni, w konkurencji tej istnieje duże ryzyko nabawienia się choroby dekompresyjnej! No-limits wymaga od zawodnika niesamowitych zdolności wyrównywania ciśnienia na olbrzymich głębokościach.

Obecny rekord świata należy do Herberta Nitscha i wynosi 214m. Pamiętacie z historii tezę pochodzącą z lat 60’ XX wieku dotyczącą „magicznej granicy ludzkich możliwości” wynoszącej 50m? Minęło 50 lat  i… trwają przygotowania do próby dotarcia do… 300m!

Zmienny balast (VW)

Ta dyscyplina przypomina częściowo no-limits. Zawodnik próbuje osiągnąć jak największą głębokość, na którą może dotrzeć za pomocą windy lub dodatkowego balastu. Maksymalny ciężar wykorzystywany do zanurzenia nie może przekraczać jednak 30kg. Powrót na powierzchnię musi odbyć się za pomocą własnych sił – przy użyciu płetw, monopłetwy lub podciągania na linie kierunkowej. Konkurencja ta jest trudniejsza od poprzedniej ze względu na drogą powrotną. Aktualny rekord wynosi 142m i także należy do Austriaka Herberta Nitscha. Rekord damski jest niewiele mniejszy – 126m i należy do trzydziestoletniej Szwedki Annelie Pompe.

Stały balast (CWT i CNF)

Pozostajemy ciągle w konkurencjach głębokich, odkładamy jednak na półkę wszystkie „pomoce nurkowe”, zostawiamy siebie i ewentualnie płetwy lub monopłetwy. Ta dyscyplina dzieli się na dwie podkategorie: stały balast w płetwach i bez płetw. Inne określenia popularnie stosowane przez freediverów to CWT dla stałego balastu w płetwach i CNF dla stałego balastu bez płetw. Generalne zasady dla obu są takie same – freediver musi dotrzeć na jak największą głębokość i z niej wrócić nie zmieniając wielkości obciążenia podczas całego nurkowania. Ile kilogramów zabierze ze sobą jest indywidualną decyzją każdego zawodnika. Musi się jednak liczyć z tym, że nie może zostawić go na dole i w ten sposób ułatwić sobie drogę powrotną. Całe nurkowanie odbywa się wzdłuż liny kierunkowej. Zawodnik porusza się za pomocą płetw (lub monopłetwy) albo płynąc żabką. Nie wolno mu pomagać sobie poprzez podciąganie się na linie. Na dole (czyli na zadeklarowanej przez startującego głębokości) zamocowany jest „talerzyk”. Po dotarciu do niego freediver musi zerwać plakietkę (tzw. tag). Będąc na dole ma także prawo złapać linę, obrócić się i wykonać JEDNO podciągnięcie na linie. Następnie musi już bez dotykania jej płynąć o własnych siłach ku powierzchni (w płetwach lub bez).

Ostatni rekord w kategorii w płetwach wynosi 124m i należy oczywiście do Herberta. W przypadku pań wynik ten jest kwestią dyskusyjną. Kobietą, która oficjalnie przekroczyła 100m jest Rosjanka Natalia Molchanova (101m), bezdyskusyjnie najlepsza na świecie freediverka – posiadaczka większości damskich rekordów. Rekordy bez płetw są nieco mniejsze, jednak konkurencja ta jest najtrudniejszą z możliwych. Męski wynik 101m należy do Nowozelandczyka Williama Trubridge’a, damski zaś do Natalii (62m).

Free Immersion (FI)

Można by ją przetłumaczyć jako swobodne zanurzenie, ale ta nazwa niczego nie wyjaśnia. Konkurencja ta polega na dotarciu na jak największą głębokość bez zmieniania ilości obciążenia (czyli zasady takie same jak w stałym balaście), sposób poruszania się jednak jest inny – możemy korzystać z liny kierunkowej podciągając się po niej (dokładnie tak jakbyśmy się wspinali). Na nogach nie mamy płetw ani nie korzystamy z żadnych innych urządzeń wspomagających.

Głębokości zdobywane w tej konkurencji są porównywalne z CWT. Rekordy wynoszą 121m dla mężczyzn (William Trubridge) i 88m dla kobiet (Natalia).

KATEGORIE BASENOWE czyli tzw. apnea swimming (pływanie na bezdechu)

Statyka (STA)

Statyczne wstrzymywanie oddechu, wg mnie najtrudniejsza ze wszystkich konkurencji freedivingu. Spytacie dlaczego? Teoretycznie nie wymaga od nas zbyt dużo wysiłku. Polega na tym, aby wstrzymać oddech na jak najdłużej – leżąc na wodzie z zanurzonymi drogami oddechowymi i bez żadnego ruchu. W praktyce jednak wymaga niesamowitej siły umysłu i kontroli nad nim! Zawodnik musi zmierzyć się z samym sobą, swoimi słabościami, wątpliwościami i generalnie każdą myślą w głowie wołającą o powietrze i mówiącą: nie dam rady, odpuść sobie, dziś nie jest ten dzień itp.… Od poddania się dzieli nas jedna sekunda, jedna myśl, jedna decyzja… Tajemnicą sukcesu są silna wola, pozytywne myślenie oraz sztuka relaksu i „wyłączenia” się, absolutnego odcięcia od rzeczywistości i zapomnienia w sobie…

Aktualne rekordy powalają z nóg – wynik męski to 11 minut 35 sekund należący do Francuza Stephane’a Mifsuda. Damski to 8 minut 23 sekundy, osiągnięty przez Natalię.

Dynamika (DYN i DNF)

Ta konkurencja, podobnie jak stały balast, ma dwie odmiany – w płetwach (DYN) i bez płetw (DNF). Polega na tym, aby na jednym oddechu pokonać jak największy dystans. Aktualnie większość freediverów pływa korzystając z monopłetwy, dzięki czemu zwiększają efektywność ruchu i zmniejszają ilość zużywanego tlenu. Duże znaczenie w tej dyscyplinie ma opanowanie prawidłowej techniki pływania, zarówno w płetwach / monopłetwie, jak i bez płetw. Ważna jest również dobra kondycja fizyczna.

Ostatnie rekordy w tej dyscyplinie to 273m w dynamice w płetwach mężczyzn (Chorwat Goran Colak) i kobiet 225m (Natalia). Dystanse osiągane bez płetw są niewiele mniejsze u panów, którzy dopłynęli aż do 218m (Dave Mullins). U kobiet różnica ta jest zdecydowanie większa i rekord świata wynosi (tylko) 160m (także należy do Natalii).

You must be logged in to post comment.