LUNG SQUEEZE – POD PRESJA CISNIENIA

Magazyn Nurkowanie  05/2010

Największym wyzwaniem podczas nurkowania, zarówno sprzętowego, jak i swobodnego, jest uniknięcie konsekwencji związanych ze zmianami ciśnienia i ich wpływem na organizm. W nurkowaniu scuba bardziej martwimy się o drogę powrotną i zagrożenia związane z chorobą dekompresyjną bądź barotraumą płuc (jeżeli wstrzymamy powietrze podczas wynurzania). We freedivingu zdecydowanie bardziej interesuje nas droga na dół – jeżeli znajdziemy sposób, aby pokonać ciśnienie przytłaczające nas podczas zanurzania, powrót na powierzchnię stanie się już tylko formalnością. Z czym się zmagamy podczas zanurzenia? Przede wszystkim – z wyrównywaniem ciśnienia w uszach; między 25 a 40 m nasze płuca osiągają rozmiar pomarańczy i wydobycie z nich nawet minimalnej ilości powietrza do „przedmuchania” wydaje się niemożliwe.

Opanowanie zaawansowanych technik wyrównywania ciśnienia, praca nad elastycznością klatki piersiowej i przepony oraz rozwój umiejętności relaksacji i koncentracji umysłu pomagają nam pokonać ten problem i nurkować głębiej. Istnieje jednak inne ograniczenie, które – zignorowane – może doprowadzić do powstania poważnego urazu płuc, a w efekcie nawet do wykluczenia z uprawiania nurkowania. Cóż to takiego? Wstydliwa i trzymana przez freediverów w tajemnicy przypadłość… zwana lung squeeze’em, czyli urazem ciśnieniowym płuc wskutek zanurzania.

Co mówi definicja? Pulmonary barotrauma of decent to uraz powstający, gdy tkanka płucna zostaje uszkodzona na skutek ściśnięcia spowodowanego różnicą ciśnień wewnątrz i na zewnątrz płuc. Przypomnijcie sobie prawo Boyle’a – to właśnie ono tłumaczy, co dzieje się z płucami freedivera podczas zanurzania. Na głębokości 10m objętość powietrza zawartego w płucach zmniejsza się o połowę w stosunku do jej objętości na powierzchni, na 20m osiąga ⅓, na 30m już tylko ¼ tej objętości. Między 30 a 40m osiągamy objętość płuc zbliżoną do tzw. objętości zalegającej – RV (ilość powietrza pozostająca w płucach po pełnym wydechu). Dalsze jej zmniejszanie powoduje zapadnięcie płuc, sklejanie się ścian pęcherzyków, obcieranie, spuchnięcie i pękanie naczyń krwionośnych, co w efekcie prowadzi do krwawienia wewnątrz tego organu. Brzmi strasznie! Ale nie jest do końca prawdą. Uff…

Wierzono w to do czasu, gdy Enzo Maiorca 15 sierpnia 1961 r., wbrew zaleceniom lekarzy, przekroczył magiczną granicę 50m… i – co ważniejsze – przeżył. Piętnaście lat później Jacques Mayol dotarł do 100m i także wyszedł z tego bez szwanku, zaś trzy lata temu Herbert Nitsch białą kartką zakończył rekordowe nurkowanie na 214m… Jak to możliwe? Pod wpływem wzrastającego ciśnienia podczas zanurzania w okolicach klatki piersiowej gromadzi się krew (ok.1l) i wypełnia puste przestrzenie w płucach powstające po redukcji ich objętości. Co więcej, ku górze przesuwają się także trzewia. W odróżnieniu od gazu, krew i narządy nie ulegają ściśnięciu, w związku z czym klatka piersiowa nie ulega zgnieceniu. Skąd ten lung squeeze w takim razie, skoro zmniejszenie objętości płuc poniżej RV nie stanowi głównego czynnika? Centralizacja krążenia zapobiega urazowi płuc podczas zanurzania, jednak nie redukuje ona olbrzymiego ciśnienia wywieranego na płuca. Każdy dodatkowy stres i napięcie pojawiające się w okolicach klatki piersiowej mogą zatem spowodować uszkodzenie (przerwanie) niezwykle cienkich naczyń krwionośnych okalających pęcherzyki płucne, doprowadzając do pojawienia się krwi w narządzie oddechowym. To wskazuje, iż przyczyną nie jest sama redukcja objętości, tylko dodatkowe ciśnienie. Istnieje także teoria, wg której uraz powstaje na skutek zbyt szybkiego przyrostu ciśnienia. Ma to szczególne znaczenie podczas nurkowań na wydechu (FRC lub empty lungs) – nurek ma ujemną pływalność i szybko opada w dół, zaś puste od samej powierzchni wody płuca już na kilku metrach symulują głębokość kilkudziesięciu metrów. Doświadczenia wskazują także na technikę „pakowania” płuc jako czynnik predysponujący do powstania squeeze’a.

W drodze w dół klatka piersiowa wypełnia się krwią (ilością standardową, niezależną od ilości powietrza w płucach), w drodze powrotnej zaś płuca powracają do rozmiaru, jaki miały na powierzchni. Ze względu na to, że krew nagromadzona w płucach nie odpłynęła z nich z powrotem w całości, w płucach jest mniej miejsca dla rozprężającego się powietrza, którego jest za dużo, bo płuca były „napakowane” do rozmiarów przekraczających ich normalną objętość. W rezultacie nadmierne ciśnienie spowoduje pęknięcie naczyń krwionośnych płuc. Badania prowadzone wśród nurków wskazały, że uraz ten może wystąpić również na płytkiej wodzie (w basenie!). Także zimna woda zwiększa ryzyko pojawienia się squeeze’a.

Za główne przyczyny powstawania lung squeeze’a można uznać:

  • „pakowanie” płuc – zmniejsza się elastyczność błony w pęcherzykach;
  • szybkie tempo zanurzania uniemożliwiające organizmowi przystosowanie się do wzrastającego ciśnienia;
  • stosowanie techniki Valsalvy do wyrównywania ciśnienia w uszach;
  • skurcze przepony;
  • napięcie i stres w klatce piersiowej i w okolicach przepony;
  • manewr wzięcia mouthfill’a i jego powtórne dopełnienie poniżej 50m;
  • szybki progres i duże przeskoki (10m) w zdobywaniu coraz większych głębokości.

Zaobserwowane wśród freediverów objawy różniły się w zależności od powagi urazu. Począwszy od dyskomfortu w okolicach klatki piersiowej obserwowanego zaraz po wynurzeniu (lub jakiś czas po), ból i kłucie, ciężki i świszczący oddech, odchrząkiwanie, chrypka, trudności z oddychanie utrzymujące się krótką chwilę lub nawet dni i tygodnie, uczucie płynu w płucach, aż po kaszel z krwią i niemożność wzięcia wdechu… Jeżeli uraz jest poważny, freediver nie będzie w stanie dotlenić organizmu, gdyż jego płuca wypełnione są krwią, która utrudnia wymianę gazową. Może to doprowadzić do utraty przytomności na skutek hipoksji.

Długotrwałe szczegółowe skutki barotraumy płuc w trakcie zanurzenia nie są znane. W skrajnych przypadkach spowodowały całkowite wykluczenie freediverów z nurkowania, w nieco łagodniejszych – kończyły się zapaleniem płuc i przerwą w treningach. Jeżeli ignorujemy lekkie squeeze’y, mogą one doprowadzić do chronicznych problemów, które będą powodować powstawanie nowego urazu w trakcie każdej próby.

Co powinniśmy zrobić, jeżeli doświadczymy lung squeeze’a? Przede wszystkim natychmiast przerwać nurkowanie i wyjść z wody. Dobrze byłoby poprosić partnera o doholowanie do brzegu i zajęcie się naszym sprzętem. Unikając jakiegokolwiek wysiłku odpocznijmy i – jeżeli to możliwe – pooddychajmy czystym tlenem. Starajmy się nie kasłać. Wskazane jest zgłoszenie się do lekarza w celu określenia rozległości urazu i otrzymania antybiotyków, które pomogą zapobiec infekcji i zapaleniu płuc. Należy przyjmować dużą ilość płynów, zażyć witaminę C i żelazo. Bezwzględnie, na co najmniej kilka dni, należy zrezygnować z nurkowań.

A teraz najważniejsza część – co robić, aby nie doświadczyć squeeze’a? Oto lista wskazówek, jednak pamiętajcie, że każdy indywidualnie reaguje na nurkowanie na bezdechu, w związku z czym należy dopasować poniższe rady do własnego organizmu:

  1. unikaj kontrakcji w drodze na dół (zawróć zanim nastąpią) – dzięki temu wykluczysz stres, jaki wywoła skurcz przepony na płuca;
  2. stosuj technikę Frenzel’a i mouthfill’a zamiast manewru Valsalvy – wyrównywanie ciśnienia bez powodowania stresu i napięcia w klatce piersiowej; opanuj stałe otwarcie trąbek Eustachiusza;
  3. poznaj swój limit głębokości wynikający z objętości płuc i indywidualnej elastyczności klatki piersiowej;
  4. unikaj nadmiernego pakowania;
  5. stosuj powolne tempo zanurzania (max 0,8m/s) przez pierwsze 30m;
  6. po długiej przerwie od nurkowań w głąb, daj sobie czas na przyzwyczajenie organizmu do stopniowo coraz większego ciśnienia (powolny progres i powtarzalność nurkowań);
  7. unikaj nadmiernego rozciągania ciała (ramion, szyi) na głębokości – spoglądania w dół, zamaszystych pociągnięć ramionami podczas ruchu do żabki, płynięcia lub swobodnego opadania z ramionami wyciągniętymi mocno nad głową;
  8. praktykuj nurkowania rozgrzewkowe, aby opóźnić skurcze przepony i przygotować organizm do ciśnienia;
  9. w okresie przygotowawczym do sezonu regularnie rozciągaj klatkę piersiową i mięśnie przepony, aby uelastycznić te fragmenty ciała przed rozpoczęciem nurkowań;
  10. zawróć zanim odczujesz pierwsze skurcze przepony;
  11. unikaj głębokich nurkowań po podróży, szczególnie jeżeli masz do czynienia ze zmianą strefy czasowej;
  12. nurkuj tylko do takiej głębokości, na jakiej czujesz się pewnie i nie wpadniesz w panikę;
  13. znajdź pozycję/ułożenie ciała podczas freefall’u, w której twoje ciało jest maksymalnie zrelaksowane;
  14. jeżeli podczas nurkowań rozgrzewkowych doświadczysz squeeze’a, nie kontynuuj treningu i nie nurkuj głębiej;
  15. jeżeli masz tendencję do squeeze’ów, w trakcie zawodów zadeklaruj zdecydowanie mniejszą głębokość, niż twoje maksymalne nurkowania i na 3-4 dni przed zawodami nie nurkuj na głębokości bliskie twoim limitom;
  16. jeżeli masz tendencję do squeeze’ów, po każdym dniu treningu głębokim w wodach otwartych zrób jeden dzień przerwy, aby płuca mogły odpocząć i zregenerować się;
  17. nawet poza sezonem staraj się wykonywać nurkowania głębokie (symulacje na basenie), aby nie odzwyczaić organizmu od wpływu ciśnienia;
  18. zacznij robić wydech tuż przed osiągnięciem powierzchni – ten manewr musi jednak być wykonywany z olbrzymią ostrożnością.

Dlaczego napisałam, że lung squeeze jest wstydliwym tematem wśród freediverów? Dlatego, że jeżeli doświadczasz squeeze’ów regularnie, oznacza to, że jesteś ignorantem. Nie dość, że nie dbasz o własne zdrowie i bezpieczeństwo, to narażasz osoby nurkujące z tobą i ubezpieczające cię. Sytuacja ta może wynikać jednak z twojej niewiedzy, gdyż informacji na temat lung squeeze’a jest bardzo niewiele, zaś Ci, którzy go doświadczają, nie rozgłaszają tego.

Freediverzy należący do czołówki światowej i ulegający temu urazowi podczas zawodów międzynarodowych, uczą mniej doświadczonych nurków, że to nic takiego. Prawda jest inna – jeśli doznałeś squeeze’a oznacza to, że nie spędziłeś wystarczającej ilości czasu na przyzwyczajaniu organizmu do wysokiego ciśnienia, lub że w przypływie „głodu głębokości” znacznie przekroczyłeś swoje limity narażając siebie na niebezpieczeństwo.

Freediving jest sportem, w którym zmagamy się ze sobą, swoim strachem i obawami, słabościami. Tak, przekraczamy granice za każdym razem, gdy pójdziemy metr głębiej. Ale marzenie o tym, by sięgać w głąb coraz dalej, to tylko jedna strona medalu. Po przeciwnej znajduje się poszukiwanie samego siebie, wsłuchiwanie się w swoje ciało i czekanie na jego odpowiedź, czy pozwoli nam dziś zejść głębiej o ten jeden metr, czy jest już na to gotowe. Tylko wtedy nasze nurkowanie będzie „czyste”, nie na siłę, naturalne, czyli dokładnie free…

You must be logged in to post comment.