DCS WE FREEDIVINGU

Magazyn Nurkowanie  04/2010

Często możemy usłyszeć twierdzenie, że nurkując na wstrzymanym oddechu nie można nabawić się choroby dekompresyjnej. Teoria ta tłumaczona jest z pozoru całkiem rozsądnie – skoro nie oddychamy sprężonym gazem wydaje się, że pęcherzyki, będące źródłem późniejszych komplikacji, nie powinny się tworzyć. Ja również dałam się na to nabrać zaraz na początku mojej przygody z freedivingiem, z czystym sumieniem przekonując rodzinę, że ta forma nurkowania jest bezpieczniejsza pod tym względem od scuba divingu.

Otóż NIE! Choroba ciśnieniowa (DCI) obejmująca również chorobę dekompresyjną (DCS) powstaje w wyniku obniżenia się ciśnienia w stopniu umożliwiającym pojawienie się gazów rozpuszczonych w tkankach i płynach ustrojowych w postaci pęcherzyków. Pęcherzyki gazu pojawiają się w roztworze, gdy ciśnienie obniża się zbyt szybko, aby mogły zadziałać mechanizmy kompensacyjne. Rozpuszczalność gazu jest również proporcjonalna do czasu ekspozycji. Rozróżnia się tkanki „szybkie”(krew) i „wolne” (kości) (Źródło: Zarys medycyny hiperbarycznej pod redakcją A. Sieronia i G. Cieślara).

Mechanizm powstawania choroby dekompresyjnej u nurków scuba jest stosunkowo dobrze poznany. Jeśli chodzi o freediving, to mimo coraz liczniejszych badań pojawia się coraz więcej pytań. Część teorii opiera się na przypuszczeniach i intuicji naukowców, zaś materiał badawczy, wnioski i sposoby zapobiegania chorobie mają swoje źródło we własnych doświadczeniach przeprowadzanych przez freediverów metodą prób i błędów…

Główny mechanizm powstawania DCS związany jest z formowaniem się mikropęcherzyków gazowych, które powiększając się podczas wynurzania oraz po nurkowaniu, mogą tworzyć zatory. Przy freedivingu dochodzi czynnik nie występujący (raczej) podczas nurkowania z pełnym sprzętem. Nurek bezdechowy poddawany jest ogromnemu ciśnieniu, któremu podlegają również powstałe w tkankach mikropęcherzyki. Podczas zanurzania ulegają one silnej kompresji, zaś rozmiary, jakie wtedy osiągają, umożliwiają im swobodne przenikanie przez naczynia włosowate płuc. Typowe po takim nurkowaniu jest występowanie pęcherzyków w żylnej części układu krążenia. Wraz z krwią płyną one do płuc, gdzie są wyłapywane przez „filtr” i kierowane do pęcherzyków płucnych. Stamtąd usuwane są z organizmu. Jeżeli jednak przedostaną się (m.in. na skutek kompresji i przeniknięcia przez naczynia włosowate płuc) do układu tętniczego, wędrują wraz z krwią po całym organizmie do wszystkich ważnych narządów, w tym także mózgu. Podczas powrotu nurka na powierzchnię następuje rozprężenie tych mikroskopijnych pęcherzyków. Jeżeli dotrą do mózgu – pozamiatane… Tworzą się zatory i może dojść do zawału mózgu (udaru niedokrwiennego mózgu), objawy zaś zależą od miejsca lokalizacji pęcherzyka.

Najczęstsze objawy DCS jakie zaobserwowano i odnotowano w różnych częściach globu i wśród różnych grup osób nurkujących na bezdechu to: zawroty głowy, zaburzenia koordynacji ruchowej ciała, mdłości i wymioty, niedowład i drętwienie, ból głowy, trudność koncentracji, zaburzenia wzroku, słuchu i mowy, pobudzenie, osłabienie mięśni, zmęczenie, dezorientacja i zaburzenia świadomości. Nielicznie odnotowywano też różnego rodzaju bóle mięśniowoszkieletowe, które są typowe dla DCS po nurkowaniu ze sprzętem.

Odkrycie DCS w nurkowaniu bezdechowym zawdzięczamy w głównej mierze „freediverom zawodowym” – poławiaczom pereł z Polinezji Francuskiej. Pracując po 6 godzin dziennie wykonywali oni wielokrotne zanurzenia trwające około 2,5min na głębokość od 13 do 43 metrów, z przerwami powierzchniowymi mierzącymi od 4 do 10 minut. Pod koniec dnia niektórzy doświadczali tajemniczej choroby zwanej Taravaną. Co ciekawe – w sąsiedniej lagunie poławiacze stosujący 15 minutowe przerwy powierzchniowe nie cierpieli z powodu podobnych objawów. Symptomy wskazujące na DCS stwierdzono również u freediverów startujących w zawodach. Zaobserwowane przypadki pojawiły się m.in. w nurkowaniach powtórzeniowych bez płetw na głębokość 25-30m, w nurkowaniach powtórzeniowych (trzech) w płetwach na głębokości od 35 do 90m, a także w pojedynczym nurkowaniu na windzie na 120m (prędkość wynurzenia 4m/s). Jeszcze jedną grupą nie oszczędzoną przez DCS byli podwodni łowcy – silne neurologiczne objawy pojawiające się natychmiast po wynurzeniu odnotowano u hiszpańskich i australijskich spearfishermanów nurkujących wielokrotnie na głębokości 25-46m, o czasach pobytu pod wodą 90-240 sekund.

Z powyższych przypadków można wysnuć kilka wniosków odnośnie przyczyn powodujących DCS i zwiększających jego ryzyko:

  • duża głębokość
  • nurkowania powtórzeniowe
  • duża prędkość wynurzania
  • duża ilość powtórzeń
  • krótkie przerwy powierzchniowe.

Naukowcy po długich studiach konkretnych przypadków stwierdzili, że za główne mechanizmy powstawania DCS można uznać:

  • akumulację azotu (podczas pojedynczych i powtórzeniowych nurkowań)pęcherzyki nieme silnie skompresowane,
  • przenikające przez naczynia włosowate płuc do układu tętniczego (podczas nurkowań powtórzeniowych)
  • sercowe lub wewnątrzpłucne przedostawanie się pęcherzyków do układu tętniczego
  • barotraumę płuc
  • formowanie się pęcherzyków bezpośrednio w części tętniczej.

Dodatkowo ryzyko nabawienia się DCS zwiększa się u osób, które mają na koncie „przeszłość dcs’ową”, nurkują w zimnej wodzie czy też nurkowały wcześniej w akwalungu i nie do końca wysyciły organizm. Przejście pęcherzyków z układu żylnego do tętniczego może zostać wywołane nieświadomie przez samego freedivera! Forsowny manewr Valsalvy (standardowa metoda przedmuchiwania uszu) podczas wyrównywania ciśnienia powoduje, iż różnica ciśnień między prawą i lewą połówką serca wzrasta. Może to spowodować otwarcie zastawki i przedostanie pęcherzyków z prawego do lewego przedsionka (z pominięciem filtra płucnego) i dalej tętnicami do mózgu. Zajrzyjmy na najbardziej poczytne przez społeczność freediverów forum Deeperblue. Temat DCS pojawia się tam dość często, widać, że problem ma dużo szerszy zasięg niż się wydaje. Według mnie skala ta jest jeszcze rozleglejsza, gdyż większość freediverów, którzy doznali DCS nie zdawała sobie z tego sprawy i zbagatelizowała pojawiające się objawy. Potęguje to także fakt, iż wielu lekarzy nie uznaje możliwości wystąpienia DCS po nurkowaniu na bezdechu odsyłając pacjentów do domu z kwitkiem.

Jak zabezpieczyć się przed tym zagrożeniem? Najpowszechniej stosowane są „tabele” propagowane przez organizację AIDA:

  • w przypadku nurkowań do 30m stosuj przerwy powierzchniowe dwukrotnie dłuższe od czasu nurkowania
  • w przypadku nurkowań do 60m odpoczywaj przez czas równy w minutach 1/5 głębokości (w metrach, np. 40m = 8 minut przerwy)
  • nie wykonuj nurkowań powtórzeniowych w przypadku zejścia głębiej niż 60m.

Wczytując się w historie nurków na wspomnianym przeze mnie forum trafiłam jednak na informacje, które każą z rezerwą i wielką ostrożnością spojrzeć na powyższe tabele dekompresyjne dla freediverów. W wielu przypadkach zawiodły i nurkowania zakończyły się DCS’em.

Przypadek (jeden z wielu) Erica Fattaha: 9 nurkowań na głębokość 25-33m, średni czas nurkowania to 2’44″, przerwy powierzchniowe średnio po 6’50″. Efekt – silne objawy neurologiczne oraz bóle mięśniowo-szkieletowe. Eric podążał za wskazówkami AIDA, mimo to DCS wystąpił. Winę należy zrzucić nie tylko na tabele AIDA. Po pierwsze, wystąpienie choroby dekompresyjnej jest sprawą indywidualną każdego organizmu, proponowane rozwiązania nie muszą zatem być bezpieczne dla wszystkich. Po drugie, Eric już w przeszłości doznał kilkakrotnie DCS, a, co więcej, nurkuje w zimnych wodach.

Jak zatem zabezpieczyć siebie przed ryzykiem związanym z DCS? Eric podaje swoje tabele:

1) Dla nurkowań rekreacyjnych głębiej niż 30m:

  • nie przekraczaj prędkości wynurzania – max 1m/s
  • wykonaj przystanek bezpieczeństwa na 6m trwający 10s
  • jeżeli niemożliwe jest wykonanie przystanku, po osiągnięciu powierzchni zanurkuj niezwłocznie na 10-15m następnie bardzo powoli wynurz się na powierzchnię
  • nigdy nie kończ dnia głębokim nurkowaniem

2) Nurkowania głębiej niż 65m:

  • wykonaj nurkowanie rekompresyjne na bezdechu na 13-15m z BARDZO powolnym wynurzaniem
  • wykonaj nurkowanie rekompresyjne na czystym tlenie na 6m (jeżeli tlen jest dostępny).

Wykonanie nurkowania rekompresyjnego wygląda rozsądnie. Stosowanie zalecanych przez AIDA przerw powierzchniowych również. Jaka recepta zatem? Nie powiem nic. Wybór metody musi być dokonany przez każdego z Was, dostosowany do indywidualnych cech Waszego ciała, samopoczucia danego dnia, nawodnienia organizmu oraz warunków w jakich nurkujecie.

Jedno mogę polecić Wam w stu procentach – jeżeli pojawią się jakiekolwiek nienormalne i niepokojące objawy, skonsultujcie się z lekarzem. I nie martwcie się tym specjalnie, i najlepszym się zdarzyło! Carlos Coste, Pippin Ferreras, Umberto Pelizzari, Natalia Molchanova, Herbert Nitsch…

CARLOS COSTE
W 2006 r. podczas przygotowań do prób bicia rekordu w kategorii no-limits, Carlos wykonał treningowe nurkowanie na 182 m trwające około 5minut. Po powrocie na powierzchnie doznał urazu wskazującego na DCS, poddano go leczeniu w komorze hiperbarycznej. Lekarz nadzorujący stwierdził, że mogło dojść do uszkodzeń w prawej części mózgu, przez co nurek cierpiał na zaburzenie ruchu w lewej części ciała. Przebieg treningu zawodnika: 8 września – 165m, czas 4′40″, 10 września – 171m czas 4′25″, 12 września – 182m czas 5′02 (z czego około 3 min poniżej 100m).

NATALIA MOLCHANOVA
Cierpiała na uszkodzenia mózgu na skutek nurkowań powtórzeniowych w przedziale 70-80m.

UMBERTO PELIZZARI
Raz został sparaliżowany na krótko (połowa ciała) na skutek DCS.

BADANIA PODCZAS TRIPLE DEPTH 2009
W trakcie zawodów Triple Depth w Dahab we wrześniu 2009 zespół naukowców ze Szwecji pod nadzorem dr Ericki Shagaty prowadził badania nad tworzeniem się pęcherzyków niemych u nurków bezdechowych. Specjalne urządzenia rejestrowały ilość zanurzeń wykonanych przez danego zawodnika, ich czas trwania i osiągnięte głębokości. Bezpośrednio po ostatnim nurkowaniu lekarz osłuchiwał serce, zaś pół godziny później wykonywano USG serca, na którym sprawdzano czy pojawiły się pęcherzyki. W większości przypadków nic nie odkryto. Pojawiły się pojedyncze pęcherzyki u nielicznych freediverów, jednak było ich za mało, aby móc potwierdzić jakąś teorię. Zdecydowanie nie wystąpiły u zawodników nurkujących najpłycej. Ani u mnie, ani u Mateusza Maliny nie wykryto pęcherzyków. Wykonane przeze mnie nurkowania to dwa zanurzenia – pierwsze na głębokość 20m (bardzo powolne i na pół-wydechu) i drugie na ok. 50m trwające 2min. Mateusz wykonywał pojedyncze nurkowania na głębokości 80m lub 70m, trwające ok. 3 min.

Źródła informacji:

  • Physiology of breath-hold-diving and the Ama of Japan, H. Rahn, T. Yokoyama, 1965;
  • Neurological disorders after repetitive breath-hold diving, E. Gempp, J.E. Blatteau, 2006;
  • Aerobic exercise before diving reduces venous gas bubble formation in humans, Ž. Dujić i in., 2004;
  • Breath-hold diving 2006 – workshop proceedings, DAN, 2006;
  • http://www.freediving.biz
  • http://shark-freediving.com
  • http://apnea.cz/
  • http://forums.deeperblue.com
You must be logged in to post comment.